Kim był Frane Salek?
Jak zdefiniować szczęście? Czy to przetrwanie katastrofy, czy wygrana na loterii? Dla Frane Saleka było to jedno i drugie. Urodzony na łodzi w 1929 roku chorwacki nauczyciel muzyki wiódł życie pełne nieprawdopodobnych wydarzeń, które uczyniły go globalną ciekawostką. W zależności od perspektywy, był on albo najszczęśliwszym człowiekiem w historii, albo najbardziej nieszczęśliwą duszą, jaka kiedykolwiek żyła.
Salek przeżył społeczne zawirowania w Jugosławii, okropności II wojny światowej i brutalne wojny bałkańskie. Wielu uznałoby przetrwanie tych wydarzeń za wystarczające szczęście, ale dla Frane'a było to jedynie tło dla znacznie bardziej osobistej i chaotycznej historii. Zasłynął tym, że siedmiokrotnie oszukał śmierć w serii wypadków z udziałem niemal każdego rodzaju współczesnego transportu.
Oś czasu ucieczek od śmierci
Przez ponad cztery dekady Frane Salek miał niezwykłą zdolność do wychodzenia bez szwanku z katastrof, które pochłonęły życie innych ludzi wokół niego. Jego pasmo niewiarygodnych ucieczek rozpoczęło się w jego trzydziestce.
1962: Katastrofa pociągu w lodowatej rzece
Pierwsze poważne zetknięcie Saleka ze śmiercią miało miejsce, gdy pociąg, którym jechał z Sarajewa do Dubrownika, wykoleił się i wpadł do lodowatej rzeki Neretwy. Podczas gdy 17 innych pasażerów utonęło, Salekowi udało się wybić okno i dopłynąć w bezpieczne miejsce, uchodząc z zaledwie złamaną ręką i hipotermią. Ten przerażający incydent był dopiero początkiem.
1963: Wypadnięcie z samolotu
Rok później, podczas jego pierwszego w życiu lotu, ponownie uderzyła katastrofa. Drzwi samolotu zostały wyrwane w trakcie lotu, wysysając Saleka i stewardesę na wysokości 800 metrów. Samolot rozbił się, zabijając wszystkich pozostałych na pokładzie. W cudownym zbiegu okoliczności, Frane Salek wylądował na stogu siana, który zamortyzował jego upadek, pozwalając mu przeżyć z niewielkimi obrażeniami.

1966-1973: Seria wypadków samochodowych
Nieszczęścia Saleka nie ograniczały się do transportu publicznego. Przez następne kilka lat przeżył:
- 1966: Autobus, w którym się znajdował, zjechał z drogi do rzeki, zabijając czterech pasażerów. Salek dopłynął w bezpieczne miejsce z jedynie drobnymi skaleczeniami.
- 1970: Zbiornik paliwa w jego samochodzie eksplodował na autostradzie. Uciekł z pojazdu na kilka sekund przed tym, jak ogarnęły go płomienie.
- 1973: Niesprawna pompa paliwowa rozpyliła benzynę na gorący silnik jego samochodu, wyrzucając płomienie przez otwory wentylacyjne. Jego jedyną kontuzją była utrata większości włosów.

1995-1996: Ostatnie ucieczki
Po niemal dwudziestoletniej przerwie, los ponownie dopadł Saleka. W 1995 roku został potrącony przez autobus w Zagrzebiu, ale odniósł jedynie drobne obrażenia. Rok później, jadąc górską drogą, zjechał, aby uniknąć nadjeżdżającej ciężarówki. Nie mając zapiętych pasów, został wyrzucony z samochodu, który runął 300 stóp w dół klifu. Udało mu się złapać drzewa i obserwował, jak jego samochód eksploduje poniżej.
Ostateczny zwrot: Wygrana na loterii
Po przeżyciu siedmiu zagrażających życiu wydarzeń, można by pomyśleć, że historia Frane Saleka jest kompletna. Ale w 2003 roku, zaledwie kilka dni po jego 73. urodzinach, jego szczęście przybrało inny obrót: wygrał jackpot na loterii w wysokości 6,5 miliona kun (1,1 miliona dolarów).
Stwierdził, że pieniądze nie kupują szczęścia i postanowił prowadzić skromne życie w swoim starym domu.
Początkowo kupił dwa domy i samochód, ale później zmienił zdanie. Sprzedał swój luksusowy dom, rozdał fortunę rodzinie i przyjaciołom, i powrócił do skromnego życia. Zachował tylko tyle, by sfinansować wymianę stawu biodrowego i zbudować kapliczkę dla Matki Boskiej w podziękowaniu za swoje niezwykłe szczęście.

Szczęściarz czy pechowiec? Ostateczny werdykt
Debata na temat historii Frane Saleka prawdopodobnie nigdy się nie skończy. Czy miał niesamowite szczęście, by przeżyć tyle katastrof, czy też był głęboko nieszczęśliwy, że w ogóle się w nich znalazł? On sam często czuł się pechowy, pytając, dlaczego te rzeczy zawsze mu się przytrafiały.
Ważne jest również, aby zauważyć, że choć jego historia jest porywająca, oficjalna weryfikacja niektórych wcześniejszych incydentów jest rzadka, co prowadzi niektórych do przekonania, że może istnieć pewien stopień przesady. Dokumentacja z lat 60. w Chorwacji nie jest łatwo dostępna, pozostawiając większość opowieści na koncie samego Saleka.
Niezależnie od tego, czy to fakt, czy upiększona opowieść, historia Frane Saleka pozostaje fascynującym studium prawdopodobieństwa, przeznaczenia i perspektywy. Zmarł w 2016 roku w wieku 87 lat, człowiek, który naprawdę spojrzał śmierci w oczy i żył, by opowiedzieć jedną z najbardziej niezwykłych historii wszech czasów.





